Home » Millenialsi » Nie kręcą nas miliony dolarów
millenialsi

Nie kręcą nas miliony dolarów

Nie kręcą nas miliony dolarów
Nie kręcą nas miliony dolarów
avatar

Karolina Gruszczyk

Public Relations, AIESEC Polska

Hej! To my, my, my – beztroscy obywatele globalnej wioski przekonani o swojej wyjątkowości i uciekający przed krytycznymi spojrzeniami starszych pokoleń. Z tostem z pastą z avocado na śniadanie, słuchawkami w uszach, laptopem w plecaku i zerem na koncie. Drastycznie zawyżający średnią dojrzałości nieustannym pomieszkiwaniem w przytulnym pokoju u rodziców, brakiem stałej pracy i bezprecedensowym selfie upamiętniającym ważne i nieważne momenty naszego niestatecznego życia.

Całkiem o nas ostatnio głośno i całkiem nam to odpowiada. Mówi się dużo i mówi się różnie – często słusznie, czasem z przerażeniem, czasem z podziwem, a czasem na wyrost. No ale nie ma się co dziwić – dumnie reprezentujemy ponad połowę populacji wszystkich siedmiu kontynentów. Ciężko trafnie opisać prawie 4 miliardy ludzi na raz.

Skoro na temat pokolenia Y padło już tyle mądrych słów, wydarzyło się tyle konferencji, wybrzmiało tyle przemówień – co jeszcze można dodać? Może coś od samych zainteresowanych. W 2016 roku przeprowadziliśmy ankietę, w której wzięło udział ponad 185 000 młodych w wieku 18-25 lat ze 197 krajów świata. YouthSpeak Survey to rentgen, którego wyniki pokazują, jak myśli legendarna generacja millennialsów. Co ciekawe – okazuje się, że nie zawsze to ten sam kierunek, który pokazują najpopularniejsze wyszukiwania w Google.

Pewnie nie będziecie zdziwieni, że to nie pieniądze stawiamy na pierwszym miejscu, ale czy wiedzieliście, że dla 45 proc. z nas najważniejsza jest rodzina? Dla pozostałych z kolei – głównie cel w życiu i przyjaciele. Wychodzi na to, że nie tacy z nas egoiści, jak nas malują – lubimy budować bliskie relacje i mieć pewność, że nasi ludzie są w zasięgu ręki. Stąd tak ważna jest dla nas atmosfera w pracy (według raportu Pracodawca Roku® 2016 uważa tak 91 proc. studentów) – ważniejsza niż premie, czy ścieżka kariery.

Jak się okazuje, chodzi nam o zdecydowanie więcej, niż tylko naszych najbliższych. Pewność, że to, co robimy jest wartościowe i ma większy sens nie tylko dla nas, ale przede wszystkim dla społeczeństwa – to nasz absolutny must-have. Wybór pomiędzy wysoką pensją, a pracą na rzecz społeczeństwa jest nadal trudny, ale jeśli jesteśmy w stanie robić to drugie i mieć odpowiednią sytuację materialną, by czuć się niezależnie – wolimy to, niż miliony dolarów.

Właściwie, gdybyśmy mogli wybrać cokolwiek, na czym moglibyśmy zarabiać, postawilibyśmy na podróże, pomoc innym, uczenie i budowanie. I wiecie, co jest w tym najlepsze? To nie jest tak, że tylko o tym wszystkim skrycie marzymy, wiążąc krawaty i pędząc po raz kolejny na siódmą rano do naszej nudnej pracy. My naprawdę to robimy. Nie boimy się łamać schematów, szukać zupełnie nowych ścieżek, a nawet układać ich całkiem od podstaw, żeby zajmować się tym, co daje nam satysfakcję. Kto z Was dziesięć lat temu wpadłby na założenie kanału na YouTube z poradami o grach komputerowych, gotowaniu, makijażu? Otworzenie bloga, którego piszesz w samolocie, załączając zdjęcia z kolejnej wyprawy na drugi kraniec świata? Można? Można!

Mamy swoje za uszami, ale kto nie ma? Na szczęście mamy coś jeszcze: przekonanie, że chcemy się nieustannie uczyć i dawać z siebie jak najwięcej. Poznanie naszych mocnych i słabych stron, a także odkrycie, w jaki sposób możemy bazować na tych pierwszych i pracować nad drugimi – to pierwszy krok do wykorzystania potencjału naszej generacji. Jak to zrobić? Najlepiej stawić czoła różnym wyzwaniom, spróbować swoich sił w nowych obszarach i sprawdzić, w czym czujemy się najlepiej. Żeby mieć możliwość doświadczyć jak najwięcej, dobrze jest zacząć jak najwcześniej – dlatego działalność w organizacjach młodzieżowych daje nam tyle satysfakcji. Uczymy się tu na własnych sukcesach i porażkach, trenujemy umiejętności miękkie i twarde, nieustannie szukamy nowych rozwiązań i pomysłów, pracujemy w zespołach nad różnymi projektami, poznajemy ciekawych ludzi, miejsca, a przede wszystkim – samych siebie. Dzięki temu śmiało możemy wchodzić na rynek pracy jako millennialsi, którzy dobrze wiedzą, jak połączyć to, co w nas najlepsze z tym, co dla nas ważne i osiągać dzięki temu niesamowite rzeczy. Dla siebie i dla innych.

Next article