Jak mówi Przemysław Ślusarczyk z Polskiego Instytutu Budownictwa Pasywnego i Energii Odnawialnej, niebawem inaczej nie będzie można już budować. Zgodnie z Dyrektywą Unijną budynki wybudowane lub oddane do użytku muszą spełniać zaostrzone normy dotyczące charakterystyki energetycznej. Co więcej, obecnie budynki muszą posiadać świadectwa energetyczne, które określają ich energochłonność, czyli de facto pokazują, jak wysokie będą rachunki za energię w danym domu lub lokalu. Oznacza to, że inwestycje w energooszczędne rozwiązania budowlane przekładają się nie tylko na koszty użytkowania, ale również na wartość obiektu.

Przemyślane decyzje

Jeżeli dom ma się charakteryzować niską energochłonnością, już na etapie projektu warto zastanowić się nad wyborem materiałów budowlanych. To one w dużym stopniu wpłyną na komfort użytkowania lokalu, ponieważ odpowiadają za ciepło oraz przyjazny mikroklimat. Na przykład odpowiednia izolacyjność termiczna ścian spowoduje zmniejszenie strat energii. Nowoczesne systemy murowe dla ścian jednowarstwowych zapewniają już Umax= 0,29 [W/m 2  K]. Jednak biorąc pod uwagę coraz ostrzejsze wymagania dotyczące energooszczędności, konsultanci zalecają, aby przy projektowaniu nowych budynków uwzględniać już współczynnik Umax=0,25 [W/m 2 K]. – Energooszczędne materiały zmniejszają zapotrzebowanie energii na ogrzewanie budynku, a przez to obniżają koszty ogrzewania. Rozwiązania zastosowane w budownictwie energooszczędnym muszą mieć charakter kompleksowy – powinny dotyczyć zarówno zagadnień konstrukcyjno-budowlanych jak, i instalacyjnych – tłumaczy architekt Mariusz Jaworski z Pracowni Projektowej ARCHIPELAG. Co więc brać pod uwagę, wybierając materiały dobudowy ścian? Po pierwsze wspomniany współczynnik Umax. Warto też zastanowić się nad typem ścian, np. z dociepleniem lub wspomnianych już jednowarstwowych. Ta decyzja wpłynie choćby na czas budowy. I jeszcze jedna rada. Wybierając energooszczędne materiały budowlane, warto oszacować współczynnik ceny do efektywności. Może się okazać, że niektóre rozwiązania choć kosztowne generują niewielkie oszczędności. Za to właściwie dobrane, według szacunków, zwrócą się w ciągu 10 lat.

Długofalowy zysk

Nie ma co ukrywać, że wykorzystanie technologii energooszczędnych zwiększa koszty powstania budynku. Jednak jest to wydatek pozorny, ponieważ wydatki te zwrócą się podczas użytkowania domu, np. dzięki niższym rachunkom za ogrzewanie. Co biorąc pod uwagę rosnące ceny energii, jest na wagę złota. Dosłownie.
– Dom energooszczędny jest co prawda droższy w bu-dowie, ale za to ma lepsze parametry cieplne niż dom tradycyjny, dzięki czemu obecne w nim zużycie energii jest nawet 2-3 razy mniejsze niż w budynku o standardowych parametrach. Zapotrzebowanie na ciepło tradycyjnego do-mu wynosi ok. 220 kWh/(m 2 ), dom energooszczędny z kolei potrzebuje rocznie maksymalnie 70 kWh/(m 2 ) – mówi Mariusz Jaworski. Można też i trzeba pójść o krok dalej i zdecydować się na budownictwo pasywne, czyli o niemal zerowym zużyciu energii. Jak podkreśla Przemysław Ślusarczyk, koszty utrzymania takiego budynku są nie wielkie i spadają z czasem, a koszty zużycia energii są o 10 razy mniejsze.

Przyszłość budownictwa

Wciąż najpopularniejsze są „tradycyjne” konstrukcje. Jednak jak twierdzą eksperci, świadomość inwestorów z roku na rok wzrasta. Jeżeli dołożymy do tego coraz ostrzejsze regulacje unijne dotyczące budownictwa, możemy oczekiwać, że niebawem stosowanie energooszczędnych materiałów będzie już standardem w budownictwie.