Bo smart to z jednej strony zaawansowana technologia, czyli kupowanie i korzystanie z usług za pośrednictwem internetu lub urządzeń mobilnych. Ale smart to również sprytnie, ekonomicznie lub, jak się modnie mawia, optymalnie. To drugie rozumienie smart zakupów stało się popularne za sprawą kryzysu ekonomicznego. Polacy, to społeczeństwo na dorobku, ciągle staramy się gonić za rosnącymi aspiracjami. Na horyzoncie widzimy zamożniejsze i nowocześniejsze kraje Zachodu i tam właśnie wypatrujemy celu naszej konsumenckiej podróży. Oczywiście, Zachód nie stoi w miejscu i na nas nie czeka, w związku z tym podróż ta trwa długo, a może nawet nigdy się nie skończy. To zresztą rosnąca chęć robienia zakupów i kupowania coraz to nowszych produktów pozwoliła nam przejść przez kryzys w miarę suchą stopą.

W latach 90. Polacy kupowali trochę na pokaz, zarówno jeśli chodzi o kupowane towary, jak i miejsca zakupów. Powstające jak grzyby po deszczu galerie handlowe były oblegane przez kupujących, dla których sama sytuacja robienia zakupów w takich miejscach była źródłem satysfakcji. Jednocześnie już pod koniec ubiegłego wieku w Polsce powstawały dyskonty, które oferowały towary w znacznie niższych cenach, jednocześnie w mniej eleganckim otoczeniu, często bezpośrednio z palet. Dla wielu grup społecznych robienie wówczas zakupów w dyskontach było czymś wstydliwym, typowym przykładem kompromisu, w ramach którego niska jakość rekompensowana jest przez niską cenę. Otóż kryzys pozwolił Polakom (nie tylko, to trend globalny) cieszyć się tanimi zakupami, a z poszukiwania okazji uczynić nawet powód do dumy. Jednocześnie dawniej przaśne i nieatrakcyjne dyskonty zaczęły przeobrażać się w eleganckie sklepy z produktami markowymi, cały czas w stosunkowo niskich cenach. Do tego zjawiska dołączył internet z serwisami aukcyjnymi, sklepami on-line i porównywarkami cenowymi.

Możliwość negocjowania cen praktycznie każdego towaru lub usługi pozwoliła konsumentom rozpocząć swoiste współzawodnictwo w uzyskaniu możliwie najlepszych warunków zakupu. Smart, to w tym wypadku umiejętność dokonania właściwego, optymalnego wyboru, znalezienia najtańszej, okazyjnej ceny i pochwalenia się tym osiągnięciem przed innymi. W smart zakupach pomagają smart technologie. Zwłaszcza, coraz popularniejsze, urządzenia mobilne zrewolucjonizowały zakupy. Pozwalają one obecnie przejść cały proces zakupowy od momentu pierwszego zainteresowania produktem poprzez porównanie ofert, aż po dokonanie płatności. Jednocześnie smartfony i tablety umożliwiają kontrolowanie cen rynkowych w czasie rzeczywistym i negocjowanie ze sprzedawcami w realnych sklepach. Same urządzenia mobilne są coraz atrakcyjniejsze, mają więcej możliwości i są dostępniejsze cenowo. W efekcie mamy do czynienia z drugą stroną smart zakupów, która dotyczy przyjemności z obcowania z nowymi technologiami. Pierwsze telefony komórkowe miały spełniać przede wszystkim funkcje użytkowe, przypomnijmy bodaj pierwsze hasło reklamowe telefonu komórkowego z lat dziewięćdziesiątych skierowane do świata biznesu: „ten telefon zarabia na siebie”. Dziś telefon komórkowy i jego zaawansowana wersja w postaci smartfonu, to urządzenia niemal powszechne, wg najnowszych badań Target Group Index realizowanych przez Millward Brown smartfony posiada już ponad 46 proc. Polaków. Ponadto producenci coraz bardziej dbają o wygląd, wzornictwo. Smartfon jest zatem również atrakcyjnym gadżetem. Obszar, w którym postęp w korzystaniu z nowych technologii jest szczególnie szybki, to finanse i bankowość. Wspomniałem już o znaczącym przyśpieszeniu procesu zakupowego wraz z możliwością dokonywania płatności za pomocą technologii mobilnych. Okazuje się, że sam fakt korzystania z takiej technologii może mieć wpływ nie tylko na ocenę samej transakcji finansowej, ale również na ocenę banku, który daną transakcję umożliwia. Z pomocą przychodzi badanie Klienci Banków w Polsce realizowane przez Millward Brown. Klienci banków, którzy korzystają z bankowości mobilnej oceniają swój bank znacznie wyżej niż klienci nie używający urządzeń mobilnych do transakcji finansowych. To najlepszy przykład jak bardzo atrakcyjność nowych technologii pozytywnie wpływa na jakość życia konsumentów. Nie dziwi zatem, że korzystanie z bankowości mobilnej wśród posiadaczy kont bankowych w Polsce urosło z 8 proc. w 2012 roku do 18 proc. w 2014.

Powyższe przykłady pozwalają na optymistyczny wniosek co do rozwoju smart zakupów. Wydaje się, że innej drogi po prostu nie ma. Konsumenci, niezależnie od własnej zamożności, oczekują atrakcyjnych cen i przyjemnych zakupów. Nowe technologie, internet i urządzenia mobilne wydają się najlepszą odpowiedzią na te oczekiwania.