1. ZAWSZE KUPUJ Z LISTĄ ZAKUPÓW

Niezależnie od tego czy idziesz do sklepu spożywczego za rogiem, czy do butiku w Londynie, planuj! Zawsze miej pod ręką notes, planner, kalendarz albo kilka czystych kartek i zapisuj, co musisz (albo chcesz) kupić. Nie musi to być powieść obyczajowa, wystarczy kilka haseł typu: czerwone baleriny, szampon, transparentny błyszczyk do ust. To świetna metoda zapobiegająca nieprzemyślanym inwestycjom. Jeśli jednak coś Ci się spodoba w sklepie i „musisz, bo się udusisz”, natychmiast wyjdź, wróć do domu i… poczekaj kilka dni. Jak nie przejdzie, zdążysz wrócić, ale gwarantuję, że co najmniej o połowie takich nagłych zauroczeń zapomnisz najpóźniej następnego dnia.

2. ZRÓB DOKŁADNY PRZEGLĄD W RÓŻNYCH SKLEPACH (W TYM INTERNETOWYCH!)

Mamy szczęście żyć w czasach, w których ogrom spraw załatwimy nie wychodząc z domu. Zakupy spożywcze online to normalka. Dzięki tej metodzie oszczędzasz czas, a jeśli zastosujesz się do punktu pierwszego i sporządzisz listę zakupów, to również pieniądze. Nic nie patrzy na Ciebie z półek i nie szepcze: „kup mnie, przecież nie przeżyjesz do wieczora bez lodów waniliowych…”. Kiedy jednak pojawisz się w sklepie stacjonarnym i znajdziesz coś, co przypadnie Ci do gustu, sprawdź czy w internecie nie jest tańsze. Często tak się dzieje w przypadku kosmetyków (na przykład perfum) albo książek. Oczywiście zawsze bierz pod uwagę koszt dostawy, żeby nie okazało się, że mimo całego zachodu, przepłaciłaś.

3. BĄDŹ SWOJĄ WŁASNĄ KOSMETYCZKĄ I PRZYGOTUJ DOMOWE SPA

OK, może to nie to samo co prawdziwe SPA, ale uwierz mi, że efekty mogą być porównywalne za cenę kilka razy niższą. Uwielbiam co jakiś czas robić sobie taki wieczór piękności. Zapalam świece, leżę godzinę w wannie, na buzię nakładam naturalną maseczkę z cynamonem. Włosy regeneruję jajkiem, olejkiem rycynowym i oliwą. Jeżeli wolisz skorzystać z gotowych produktów czy półproduktów, koniecznie wypróbuj algowe maseczki peel off i pięciominutowe maseczki z witaminą C.

4. POSTAW NA UNIWERSALNE KOSMETYKI

Podobno jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego, dlatego nie zamierzam Ci wmawiać, że szarym mydłem można zrobić wszystko. To nie tak, ale weźmy na warsztat choćby balsam do ciała. Oczywiście po kąpieli wmasujemy go w nogi, brzuch czy plecy, ale kto powiedział, że w ciągu dnia nie może posłużyć jako krem do rąk? Jeśli jest porządnie nawilżający, to z powodzeniem zastąpi też krem do stóp. Podobnie jest z oliwką. Jedna może nawilżyć naszą buzię, ręce, nogi a nawet końcówki włosów. Oszczędzasz pieniądze i miejsce na półce. Warto też wiedzieć, że pasta do zębów cudownie się sprawdza podczas czyszczenia mosiężnej biżuterii, a maseczki do twarzy nałożone na dłonie, nadają im satynową gładkość.

5. UŻYWAJ PRODUKTÓW NIE DO KOŃCA ZGODNIE Z PRZEZNACZENIEM

Jakiś czas temu, na blogu opublikowałam artykuł o różnych pomysłach na wykorzystanie herbaty. Oprócz tego, że świetnie smakuje, można robić z niej maseczki, toniki, kompresy na oczy. Podobnie jest węglem spożywczym, który cudownie wybiela zęby albo awokado, które nawilża cerę. A wiesz jaki jest najlepszy sposób na rozjaśnienie pożółkłych od lakieru paznokci? Wcale nie super droga odżywka z apteki! Po prostu zmieszaj sodę oczyszczoną z odrobiną wody utlenionej. Taką papkę nałóż na 15 minut na paznokcie (pamiętaj o powierzchni pod nimi). Po umyciu będą jak nowe!

 

Macademian Girl: Kupując jakieś ubranie, zawsze pomyśl o tym, żeby pasowało do kilku rzeczy, które już masz w szafie.

 

6. KORZYSTAJ Z POMOCY PRZYJACIÓŁEK

Oszczędzanie może być świetnym pretekstem do spotkań z przyjaciółkami. Urządźcie sobie raz w miesiącu babski wieczór. Obejrzyjcie komedię romantyczną, obgadajcie wszystkich okolicznych facetów, a przy okazji zróbcie sobie mały gabinet kosmetyczny. Pomalujcie sobie nawzajem paznokcie albo ufarbujcie odrosty. Naprawdę nie musisz pędzić z tym od razu do fryzjera. Poza tym podczas takiego spotkania możecie wymieniać się ubraniami, biżuterią czy nietrafionymi kosmetycznymi zakupami. To, co u Ciebie się nie sprawdza dla przyjaciółki może być objawieniem roku i na odwrót.

7. ZASTOSUJ UBRANIOWY RECYCLING

Kupując jakieś ubranie, zawsze pomyśl o tym, żeby pasowało do kilku rzeczy, które już masz w szafie. Dotyczy to także sukienek wieczorowych i koktajlowych. Nie ma sensu inwestować w kreację na jeden wieczór, jeśli masz ograniczone fundusze. Wybierz raczej klasyczną, jednokolorową sukienkę, która będzie zmieniała swoje oblicze w zależności od dodatków. Może być czerwona, kobaltowa, musztardowa, najlepiej dopasowana do Twojego typu kolorystycznego. Wieczorem dobierz do niej błyszczącą kopertówkę i dużą biżuterię z cyrkonii i kryształów, a do pracy zegarek i skórzaną torbę na laptopa.

8. SZUKAJ „PEREŁEK” W SIECIÓWKACH I SECONDHANDACH

Jeśli coś jest sezonowym must have, nie warto przepłacać. Sieciówki specjalizują się w śledzeniu trendów, streetstyle’u i wypuszczaniu na rynek tego, co akurat dziewczyny kochają w danym momencie. Ceny takich ubrań są nieporównywalnie niższe od tych od projektantów. Kilka razy w roku warto zajrzeć do secondhandów i vintage shopów. Stacjonarnych albo internetowych. Można w nich znaleźć pięknie, wzorzyste koszule, kolorowe paski do spodni, apaszki i całą masę niepowtarzalnych i jedynych w swoim rodzaju rzeczy za grosze.

9. POLUB I WPROWADŹ W ŻYCIE DIY (DO IT YOURSELF)

Czy wiesz, że najmodniejsze nogawki dżinsów są teraz obcięte na dole nożyczkami? Niekoniecznie równo. Jeśli masz w szafie jakąś parę, która trochę Ci się już opatrzyła, weź ją do rąk i… CIACH! Kolejnym trendem są kolorowe naszywki. Dorzuć kilka w okolicy przednich kieszeni i będziesz miała zupełnie nowe spodnie na wiosnę. Za kilka złotych. DIY (od angielskiego do it yourself) czyli zrób to sam, sprawdza się nie tylko w przypadku ubrań. Możesz kupić powidła w ładnych słoikach, a po zjedzeniu wykorzystać je jako pojemnik na płatki kosmetyczne. Jeśli masz dziecko, słoiki można wykorzystać na drobne zabawki albo kieszonkowe. Do pokrywki przyklejcie figurkę-zwierzątko i pomalujcie na jeden kolor. Efekt będzie piorunujący.

10. NOŚ DODATKI

Faktem jest, że tylko one potrafią całkowicie odmieniać stylizacje. Wyobraź sobie klasyczny, szary płaszczyk. Nic szczególnego. Teraz dodaj do niego ogromną, kolorową chustę, na przykład w aztecki wzór i całość zepnij w talii złotym paskiem. Prawda, że o wiele ciekawiej? Zwykła, czerwona sukienka bez biżuterii jest tylko… zwykłą czerwoną sukienką. Zawieś jednak na szyi ogromną kolię, połyskującą złotem, dorzuć kapelusz z ogromnym rondem i kolczyki koła, a całość stanie się niezwykle kobieca, tajemnicza i interesująca.