roblem ten dotyczy również mechaników – większość osób odwiedzających warsztaty wie, że w dzisiejszych czasach trudno jest znaleźć dobrego fachowca. Trudności pojawiają się szczególnie wtedy, gdy „opieki” wymaga nie samochód, a jednoślad. Zdają sobie z tego sprawę również pracodawcy. Przedstawiciele Yamaha Motor postanowili wziąć sprawy we własne ręce i… we współpracy ze szkołami stworzyli specjalny program dla uczniów.

Edukacja młodych mechaników

Yamaha stawia na edukację, dlatego program zakłada stworzenie specjalnych klas, w których uczniowie mieliby możliwość szkolenia się z zakresu mechaniki motocyklowej. Obecnie działają już cztery takie klasy – w Bydgoszczy, Ciechanowie, Pszczynie i Warszawie.

Dlaczego to takie istotne? Szkoły zazwyczaj skupiają się na mechanice samochodowej, a motocykle i ich serwis znacznie różnią się od tego, z czym na co dzień spotykają się uczniowie. Problem zaczyna się już przy odbiorze pojazdów przez dilera – nie docierają one bowiem do niego na lawecie, ale przesyłane są w skrzyniach. Każdy element pakowany jest osobno: kierownica, szyba, przednie koło i rama z silnikiem, kanapą i tylnym kołem. Złożenie tego w całość wymaga nawet półtorej godziny pracy.

Jak mówi Joanna Grzanecka, Marketing & PR Manager polskiego oddziału Yamaha Motor, pomysł narodził się z potrzeby znalezienia mechaników do pracy w autoryzowanych serwisach. „Nasi dealerzy od lat zmagają się z brakami kadrowymi. Inicjatorem projektu był nasz dyrektor obsługi posprzedażnej Piotr Piszcz, który otrzymał pierwsze zapytania ze szkół zawodowych na terenie Polski”.

Praktyka przede wszystkim

Silny nacisk kładziony jest przede wszystkim na praktykę. Do nauki, oprócz części i materiałów dydaktycznych, importer przekazał całe motocykle. Prowadzone są również dodatkowe warsztaty, podczas których przedstawiciele firmy wprowadzają przyszłych serwisantów w świat jednośladów. Do tej pory w ramach współpracy uczniowie szkół otrzymali materiały dydaktyczne (np. przekroje części), dostęp do materiałów serwisowych i szkoleniowych Yamahy oraz całe motocykle. Szkoła w Bydgoszczy może uczyć się na skuterze XMAX 125, a także ma do dyspozycji silniki z motocykli FZ1 i z MT-01. Uczniowie z Ciechanowa trenują na XT660X, a szkoła w Pszczynie posiada praktycznie kompletną Yamahę YZF-R1. Warszawska samochodówka otrzymała cztery różne silniki, trzy motocyklowe i jeden zaburtowy do łodzi oraz aż 6 pojazdów (2 skutery i 4 motocykle), w tym potężny motocykl turystyczny Yamaha FJR 1300, jak i najnowszy Niken, czyli motocykl z dwoma kołami z przodu. Placówka jest pierwszą szkołą w Europie, która otrzymała do celów dydaktycznych ten trójkołowy motocykl.

Obustronne korzyści

Nie da się ukryć, że na powstaniu tego typu klas korzystają wszyscy. Przedstawiciel Yamaha Motor co roku dostaje gruntownie przeszkolonych specjalistów, a szkoły zyskują dostęp do praktycznej wiedzy, wyposażone pracownie i materiały dydaktyczne (motocykle i skutery, silniki zaburtowe, tablice narzędziowe, odzież dla uczniów), praktyki dla uczniów w ASO i szansę na pracę dla swoich absolwentów.

Sporo zyskuje także młodzież, która korzysta z tego wyjątkowego programu. Jak zapewnia Yamaha – rocznie jest zapotrzebowanie na 10 do 15 nowych mechaników. Jak zauważa Joanna Grzanecka: „Przed nami ta współpraca otwiera możliwość pozyskania kadry pracowniczej serwisów, która od początku kształci się zgodnie ze standardami marki Yamaha”. Pod koniec edukacji przeprowadzane są specjalne egzaminy. W szkołach są dwa stopnie zaliczenia tych testów: brąz, który potwierdza umiejętności mechanika w zakresie wykonania obsługi eksploatacyjnej pojazdu oraz srebro, gdy serwisant potrafi wykonać naprawy usterek.