arto wspomnieć, że utrata zatrudnienia znajduje się według psychologów w pierwszej dziesiątce najbardziej stresujących wydarzeń w życiu człowieka. Niezależnie jednak od tego czy skończyło się określony etap edukacji, pracę się straciło, czy też samodzielnie dojrzało się do podjęcia nowych wyzwań – formułujemy pytania o kolejny etap, czyli jaki powinien być przyszły pracodawca? Jakie kroki podjąć, żeby nie żałować swojej decyzji lub nie trafić do firmy, która mimo ciekawego w naszych oczach brandu, usługi lub produktu okaże się nienajlepszym miejscem pracy?

Kto pyta nie błądzi...

Media społecznościowe są obecnie dostępne dla każdego, a z Facebooka korzysta już ponad 20 milionów Polaków. W kręgu zainteresowanych zmianą powinien znaleźć się także LinkedIn, GoldeLine, czy jeszcze nie tak popularny w kraju serwis Glassdoor. Dziś, media te nie służą tylko do promowania produktów oraz kontaktu z konsumentami, ale także do promocji marki jako pracodawcy oraz nawiązywania relacji z potencjalnymi pracownikami. Nie chodzi jednak tylko o ładne profile, kolorowe posty i uśmiechnięte zdjęcia z biura, ale o możliwość szybkiego przeczytania opinii byłych pracowników oraz zasięgnięcia zdania wśród znajomych.

Polecamy się...

Wiele firm stosuje programy poleceń. Pracownicy są nagradzani za rekomendację nowych talentów, co ułatwia pracę rekruterom oraz menadżerom. Okazuje się, iż tzw. „pracownicy z polecenia” to wymierna korzyść dla organizacji – szybciej adaptują się w nowym środowisku i stają się produktywni oraz pozostają w strukturach statystycznie dłużej, niż ci z pozostałych kanałów rekrutacji.

Procesy, aplikacje, nowoczesne rozwiązania

W sieci możemy znaleźć wiele raportów na temat największych marek świata. Przeglądając wiele z nich okazuje się, że około 60-70 proc. to jednostki z obszaru nowych technologii, IT. Pomijając kwestie, że organizacje te świetnie radzą sobie obecnie biznesowo, warto wspomnieć o jednej cesze wspólnej: to właśnie one najszybciej wdrażają tego typu działania u siebie i są najbardziej świadome wpływu swoich działań nie tylko na rynek. Pracownicy doceniają gdy organizacja upraszcza własne procesy i oferuje aplikacje, dzięki którym kwestie administracyjne mogą załatwić z każdego komputera lub innego urządzenia z dostępem do sieci, co gwarantuje także zwiększenie komfortu pracy. Pracodawcy oferujący tego typu narzędzia mogą być pewni, że nawet w czasie wolnym, pracownik chętnie podzieli się dobrą opinią, doceniając nie tylko wartość biznesową usprawnienia, ale też oszczędność czasu czy możliwość własnego rozwoju. Postęp w technologii odbywa się obecnie zaskakująco szybko, umożliwiając dostęp do najlepszych narzędzi.

Silny brand = Silny pracodawca

Obecnie istnieje wiele organizacji zajmujących się audytowaniem procesów HR w firmach i przyznawaniem wyróżnień, nagród, czy też certyfikatów. Warto przed podjęciem finalnej decyzji sprawdzić czy firma, o której myślimy może pochwalić się tego typu osiągnięciami.

Istotnym wskaźnikiem atrakcyjności pracodawcy jest także poziom zaangażowania, badany regularnie przez część firm. Zaangażowany pracownik pracuje wydajniej, wykracza poza swoje obowiązki, dłużej pozostaje w strukturach, chętnie promuje pracodawcę i tym samym przyciąga nowe talenty. Firmy dostrzegając wagę poziomu zaangażowania dla rozwoju biznesu, chętnie inwestują w swoich pracowników, dbają o kulturę organizacyjną by miejsce pracy było przyjazne, nowoczesne, a kadra odpowiedzialna i kompetentna. Warto poszukać raportów badających zaangażowanie w sieci lub wprost zapytać o to podczas rozmowy rekrutacyjnej.

A skoro już o niej mowa, to tu także dobrze zachować czujność. Firmy dbające o swoją markę z szacunkiem traktują potencjalnych kandydatów. Nie tylko kandydat powinien być przygotowany do rozmowy. Rekruter powinien wiedzieć z kim się spotyka, znać CV pretendenta, być punktualnym oraz jasno odpowiadać na zadawane przez aplikującego pytania. Ponadto powinien poinformować o ramach czasowych projektu rekrutacyjnego i na bieżąco kontaktować się z kandydatem w procesie, wedle wcześniej omówionych zasad. Zadowolony kandydat opowie o tym kilku swoim znajomym, niezadowolony pewnie podzieli się wrażeniami z znacznie większą liczbą osób, a w dobie mediów społecznościowych łatwo dotrzeć z przekazem nawet do setek. Kandydat to z jednej strony potencjalny klient, z drugiej być może – przyszły kontrahent.