eraz trudniejsze wydaje się już tylko podjęcie decyzji o podróży. O kontakcie z bliskimi oraz pracy na końcu świata opowiada nam Maciej Szarski współtwórca bloga Przez Kontynenty, czyli autostopem dookoła świata.

"Ile?!" – wykrzykuje z niedowierzaniem mój ostatni autostopowy kierowca, gdy zbliżamy się do polskiej granicy.

"Tak, czternaście miesięcy" – potwierdzam spokojnie. "To wcale nie takie trudne" – dodaję. – "Wystarczy być mobilnym!"

Czternaście miesięcy w drodze. Tyle zajęło mi i moim przyjaciołom okrążenie świata autostopem. Niektórym może się wydawać, że to nierozsądne. Że nie wolno stracić kontaktu z rodziną i przyjaciółmi na tak długo. Że przecież nie da się żyć nie zarabiając pieniędzy przez tyle czasu. A co po powrocie? Życie towarzyskie w rozsypce, kariera w gruzach, rodzina już dawno o Tobie nie pamięta.

Nie pamięta? A niby dlaczego? Mamy XXI wiek. Wystarczy wziąć ze sobą komórkę. Drogo? W roamingu tak. Kup więc lokalną kartę SIM. Wciąż za drogo? Jest jeszcze WhatsApp (aplikacja do wysyłania darmowych smsów przez internet), Facebook, e-mail oraz Skype. Wszystkie za darmo, jeśli ma się dostęp do internetu. Ten w wielu miejscach też jest za darmo – jeśli nie, znów możesz kupić kartę SIM miejscowego operatora. I już jest się mobilnym - można zapytać babcię o zdrowie, zdalnie wpaść do kolegów na imprezę, zapisać się na studia, wypełnić PIT-a, załatwić sprawę w urzędzie. Można być na bieżąco ze sprawami swojego osiedla, plotkami i polityką. Można nawet zasiąść z rodziną przy wigilijnym stole. Wiem, bo sam spędziłem wigilijny wieczór połączony z bliskimi przez Skype, fizycznie będąc 16 tysięcy kilometrów od domu.

Nie komórkę? To laptopa, tablet, palmtopa, cokolwiek. WhatsAppa nie zainstalujesz, bo musi być powiązany z Twoim numerem telefonu, ale Skype jak najbardziej. A ze Skype bez problemu skorzystasz jak z 50 razy tańszej wersji telefonu (policzyłem!). Wystarczy wpłacić co najmniej 20 zł na swoje wirtualne konto i możesz dzwonić na dowolny numer w prawie każdym kraju świata płacąc kilka do kilkunastu groszy za minutę.

Czyli w kontakcie pozostaniemy, a co z pracą i pieniędzmi? Znajdź pracę w drodze! Mnie udało się w Australii, ale świat jest pełen możliwości. Dowiedz się, do jakich krajów masz szansę uzyskać wizę. Sprawdź, gdzie potrzebni są ludzie z Twoim wykształceniem i ile zarabiają. Zastanów się, jakie języki znasz. No i najlepiej wybierz kraj, który zawsze chciałeś odwiedzić. Australia? Nowa Zelandia? Singapur? Kanada? Katar? Wszędzie nie dość, że zdobędziesz środki na dalsze podróżowanie, to jeszcze poznasz kulturę, zdobędziesz cenne doświadczenie zawodowe i nauczysz się języka.

A co po powrocie? Jak znaleźć zajęcie po kilkunastu miesiącach nieobecności na ryku pracy? Jestem pewny, że będzie dużo łatwiej niż przed wyjazdem. Będziesz świeży, zrelaksowany i dużo bardziej wydajny w pracy. Przywieziesz bagaż doświadczeń, który rozpędzi Twoją karierę zawodową, a także cenne zagraniczne kontakty i pomysły, które można by wprowadzić w życie w Polsce. A może… przywieziesz ze sobą zza granicy pracę? Jest wiele zawodów, które można wykonywać zdalnie. Programiści, graficy, tłumacze, copywriterzy, a ostatnio nawet przedstawiciele handlowi, konsultanci i architekci. Wszyscy oni mogą pracować w dowolnym miejscu kuli ziemskiej, nie wychodząc z domu. Wykorzystaj czas w podróży i spróbuj przekonać jakiegoś pracodawcę na końcu świata, że będziesz bardzo przydatny pracując zdalnie. Mi się udało i teraz codziennie łączę się z firmą w Sydney - jak na razie, jestem zachwycony.

A praca zdalna to szczyt mobilności. Możesz być wszędzie, gdzie tylko złapiesz połączenie z internetem. Możesz łączyć pracę z podróżowaniem,  możesz zmieniać miejsce zamieszkania, kiedy tylko wybierzesz i na jaki kraj tylko zechcesz. Możesz pogodzić obowiązki zawodowe ze studiowaniem, z wypadem na narty czy podróżą dookoła świata, biorąc ze sobą tylko laptopa i przenośny modem lub smartfona. Bądź mobilny w podróży, ale także po powrocie!

Maciej Szarski

www.przez-kontynenty.pl

Wi-Fi w hamaku w Nikaragui