raportu US Mobile App Report (ComScore) wynika, że prawie 60 proc.użytkowników każdego dnia korzysta przynajmniej z jednego mobilnego programu na swoim telefonie. Jest wiele czynników, które powodują, że popularność kanału mobile wzrasta. Jednym z nich jest dynamiczna penetracja urządzeń przenośnych, sięgająca około 50 proc. całego społeczeństwa. Polacy chętnie korzystają z tego, co oferują smartfony i dzięki nim usprawniają swoje codzienne funkcjonowanie.

Czym jest zatem dla współczesnego człowieka telefon? Narzędziem komunikacji, oknem na świat, a tak naprawdę naszym najlepszym przyjacielem, z którym bardzo niechętnie się rozstajemy. 73 proc. użytkowników smartfonów panikuje, gdy straci urządzenie z oczu i nie może go zlokalizować, a ponad 50 proc. korzysta z telefonu w łóżku, sprawdzając powiadomienia tuż przed zaśnięciem lub zaraz po przebudzeniu (źródło: lookout.com).

Za co kochamy współczesne smartfony? Przede wszystkim dają nam dostęp do gigantycznej bazy aplikacji, dostarczają informacji i rozrywki, ułatwiają poszukiwanie odpowiedzi, wskazują drogę i inspirują, pomagają kontrolować nasze aktywności i stan zdrowia. Czy można chcieć więcej? Zawsze można, dlatego jako świadomi i wymagający użytkownicy aplikacji oczekujemy oprócz tego, aby były przydatne, intuicyjne w użyciu i po prostu ładne, wymagamy od nich także jeszcze bardziej spersonalizowanego podejścia do nas.

Jak korzystamy ze smartfonów i aplikacji?

Według informacji z raportu Generation Mobile 2014 nasze smartfony najczęściej wykorzystujemy do robienia zdjęć i tworzenia filmów, budzenia, a także różnej komunikacji (głosowej, esemesowej oraz mailowej). Nasz telefon zastępuje nam również tradycyjny kalendarz i coraz powszechniej stosowaną nawigację. Użytkownicy często korzystają na nowoczesnych urządzeniach przenośnych z Internetu, odwiedzając serwisy informacyjne i portale społecznościowe. Z tych samych badań wynika, że najczęściej instalują oni mniej niż 9 aplikacji (około 40 proc. badanych), aż 15 proc. używa wyłącznie tych programów, które są preinstalowane na komórkach. Od 10 do 19 aplikacji instaluje 23 proc. badanych. A firma Nielsen (dane z końca 2013 roku) udowadnia w swoim badaniu, że przeciętny konsument wykorzystuje średnio 27 aplikacji mobilnych miesięcznie.

Do aplikacji szybko się przyzwyczajamy. Jak już je polubimy, to z nich korzystamy i nie usuwamy z telefonów. I tak naprawdę to na twórcach aplikacji spoczywa obecnie ciężar tego, aby program był cały czas atrakcyjny dla konsumenta, aby użytkownik do nich wracał. Dotychczas aplikacje były bardziej zadaniowe, a obecnie chcemy czerpać z nich jeszcze więcej, stały się narzędziem użytkowym, szczególnie w kontekście społecznościowym. Przecież sami lubimy się chwalić i być na bieżąco z tym, co się dzieje wśród naszych najbliższych znajomych, a także podejmować wyzwania. Wyraźnie widać, jak aplikacje ewoluują. To już nie jest zwykły program, ale zazwyczaj motywator – w końcu kto jak nie mobilny przyjaciel będzie nas dopingował do osiągnięcia konkretnego celu: przejścia 8000 kroków, przebiegnięcia 10 kilometrów, przygotowania pełnowartościowego i dietetycznego posiłku, stworzenia kolejnego efektownego zdjęcia, nauczenia się nowych słówek z hiszpańskiego?

Top trendy

Kiedy najczęściej używamy aplikacji? Według badań Nielsen w USA, kiedy jesteśmy sami (70 proc.) i się nudzimy (68 proc.). Prawie połowa Amerykanów nie rozstaje się z telefonem podczas oglądania telewizji, a co 3 użytkownik w czasie podróży. Posiłkując się danymi App Store (Statlista, Mobile App Users) możemy stwierdzić, że wśród aplikacji mobilnych najpopularniejsze są gry. Stanowią prawie 20 proc. wszystkich pobranych aplikacji z platformy Apple’a. Jednak użytkownicy gier są najmniej wierną grupą docelową. Cały czas poszukują nowych wyzwań, szukają nowych programów, ciekawszych, lepszych graficznie i… coraz prostszych. Gry są jedną z najszybciej „nudzących” się aplikacji i najczęściej odinstalowywanych. Stąd prawdopodobnie tak duża ich popularność wśród konsumentów. W związku z nowymi trendami, widocznymi we współczesnym społeczeństwie, nieustająco rosnącą popularnością cieszą się programy z kategorii zdrowie i fitness. Coraz więcej ludzi, którzy chcą być aktywni, korzysta właśnie z takich mobilnych narzędzi. W telefonie, który jest zawsze pod ręką, mają wszystko – swoje dotychczasowe wyniki, statystyki, plany treningowe. Nie słabnie popularność komunikatorów i aplikacji społecznościowych instalowanych na urządzeniach mobilnych. Oczywiście niedoścignionym liderem tej kategorii jest Facebook. W USA już prawie 400 milionów osób używa wyłącznie mobilnej wersji tego popularnego komunikatora, w  Polsce już około 7 milionów.  Choć już teraz nie wystarcza kontakt z najbliższymi koleżankami i kolegami. Na przykład niedawno na rynku pojawiła się aplikacja, dzięki której osoby nieznające się mogą zapraszać się do rozmów wideo! W ten sposób każdy ma szanse na poszerzenie dotychczasowego kręgu znajomych o nowych ludzi. Nad Wisłą może jeszcze nie ma szaleństwa w zakresie zakupów mobilnych. M-commerce będzie się jednak rozwijał jako kolejny trend. Jego przewagą nad tradycyjnym e-commerce’em jest to, że transakcja dokonuje się w chwili, gdy konsument czuje taką potrzebę, gdy coś jest mu aktualnie niezbędne. I zwykle są to pojedyncze transakcje markowych produktów i w dobrze znanych sklepach, do których klienci mają zaufanie. I jeszcze jedna ważna zmiana, która w tym roku będzie miała znaczący wpływ również na mobile: wideo. To kto z nas nie oglądał chociaż jednego filmu na YouTube na swojej komórce? Ci wszyscy, którzy to robią, według szacunków generują ponad 60 proc.  ruchu w Internecie z poziomu urządzeń mobilnych. Uważam również, że aplikacje wkrótce będą jeszcze bardziej doceniane nie tylko przez przedsiębiorstwa, ale także instytucje kulturalne, a także samorządy i władze lokalne. Miasta inwestują w nowoczesne technologie, aby wychodzić naprzeciw oczekiwaniom „smartfonowców” i iść z duchem czasu. To dlatego coraz łatwiej na przykład poruszać się nam komunikacją publiczną. Aplikacje takie jak Transportoid wykorzystujące bazy rozkładów jazdy transportu miejskiego podpowiadają nam na ekranie komórki, jak szybko dotrzeć do wyznaczonego celu.

Użytkownicy mobile mają coraz większe wymagania wobec wszystkich narzędzi: aplikacji i programów, ale także sprzętu przenośnego. Zmiany telefonów i tabletów, które mają coraz lepsze wyświetlacze, powodują, że aplikacje muszą spełniać oczekiwania pod względem graficznym i estetycznym. Myślę, że w najbliższym czasie będziemy obserwować coraz większą chęć na zakup aplikacji, dających szersze możliwości, niż ich bezpłatne dema.  Choć dotychczas wystarczały nam podstawowe funkcje, będziemy chcieć jeszcze więcej i lepiej. A za tę lepszą jakość będziemy gotowi zapłacić.

Jak wybrać aplikację?

Liczba aplikacji mobilnych stale wzrasta. Codziennie na każdej platformie sprzedażowej przybywa średnio od kilkunastu do kilkudziesięciu nowych propozycji. Liczba aplikacji w sklepie Google Play wynosi ponad 1,3 miliona, porównywalna liczba znajduje się w App Store, a na Windows Phone jest ich ponad 300 tysięcy (źródło: @somospostpc). Jak zatem wybrać te, które będą dla nas najwłaściwsze? Po pierwsze warto bacznie przyglądać się opiniom innych użytkowników, którzy są źródłem cennych spostrzeżeń. Po drugie, i chyba jednak najważniejsze, kierować się własnymi potrzebami i tym, co może być nam przydatne. Nie da się korzystać ze wszystkich udogodnień, warto zatem wybierać te, które przyniosą nam realne korzyści. Wiele aplikacji „umiera”. To wszystkie te, które mają nie więcej niż 1000 pobrań. I coraz częściej zdarza się, że są one usuwane z platform sprzedażowych.

Dziś już nikogo nie trzeba przekonywać, że nowe mobilne technologie mają przed sobą świetlaną przyszłość. Nasze życie przebiega w rytmie odmierzania, liczenia, kontaktowania się. Nie musimy zastanawiać się nad tym, ile czasu biegamy, jak wygląda nasz kalendarz, jaki jest kurs franka, gdzie jest nasze dziecko. Na te wszystkie pytania odpowiadają lub pomagają uzyskać odpowiedź mobilne programy. Dzięki rozwojowi tego kanału komunikacji we współczesnym świecie będziemy odczuwać podnoszenie się naszego – jako użytkowników – komfortu życia. Aplikacje coraz częściej wtapiają się w naszą codzienność, a to dopiero początek tej przyszłościowej drogi.