Wszechobecna technologia, wolny rynek, globalizacja. Życie w ciągłym biegu, nadmierna pewność siebie i… tosty z awokado? A co z ekologią – czyżby troska o naszą planetę (a przy okazji i o własne zdrowie) zeszła na dalszy plan?

W ostatnich latach można było zauważyć znaczący wzrost świadomości ekologicznej. Ludzie zaczęli przejmować się nadmiernym zużyciem surowców naturalnych, zanieczyszczeniem oceanów, smogiem. Nie tylko zauważyliśmy te problemy – postanowiliśmy coś z nimi zrobić. Zrozumieliśmy, że Ziemia – planeta nie istnieje tylko dla nas – „tu i teraz”, lecz ma też być domem dla wielu przyszłych pokoleń.

Wydaje mi się, że szczególnie zaangażowani w sprawę są właśnie milenialsi. Może to przez młodzieńczy entuzjazm i chęć zmiany świata na lepsze, może ze względu na łatwość poszukiwania rozwiązań – wystarczy przecież zapytać „wujka Google”, a smartfon z dostępem do internetu prawie zawsze mamy pod ręką. Poza tym, bycie eko zrobiło się modne – większość z nas lubi podążać za trendami.

Na czym polegają nasze działania? Nic skomplikowanego – wystarczy mała zmiana codziennych nawyków. Zamiast jednorazowych siatek w sklepie – wybierzmy się na zakupy z własną, materiałową torbą. Wielorazowa butelka z filtrem z powodzeniem zastąpi setki plastikowych butelek wody. Możliwości jest wiele i co chwila pojawiają się nowe. Bambusowe szczoteczki do zębów zamiast plastikowych, płatki kosmetyczne wielokrotnego użytku (bez wyrzucania – wystarczy wyprać) czy też materiałowe woreczki na owoce i warzywa. To wszystko przyczynia się do minimalizowania ilości generowanych przez nas odpadów. Niby niewiele, a planeta czystsza.

Uważam (i mam nadzieję, że się nie mylę), że pokolenie Y to pokolenie świadomych konsumentów. W nawyk nam weszło zwracanie uwagi na składy kupowanych przez nas produktów – nie tylko żywności, ale również kosmetyków. Dbamy o to, żeby nasze ubrania zostały uszyte z dobrej jakości materiałów, w jedzeniu znajdowało się jak najmniej substancji konserwujących, unikamy oleju palmowego (nie chcemy przyczyniać się do deforestacji), bojkotujemy firmy, które testują swoje produkty na zwierzętach. W zabieganym życiu znajdujemy czas na troskę – o swoje zdrowie i o środowisko.

Jesteśmy świadomi i w tym tkwi nasza siła. Wiemy, że zmiana naszego dotychczasowego stylu życia na bardziej ekologiczny jest konieczna. Pełno wśród nas kreatywnych ludzi, którzy swoimi pomysłami ułatwiają przeprowadzenie tej zielonej rewolucji. Poszukujemy, próbujemy, jesteśmy ciekawi i otwarci na nowe propozycje. Bo przecież jeśli całkowicie zniszczymy planetę – to gdzie się podziejemy?