ej! To my, my, my – beztroscy obywatele globalnej wioski przekonani o swojej wyjątkowości i uciekający przed krytycznymi spojrzeniami starszych pokoleń. Z tostem z pastą z avocado na śniadanie, słuchawkami w uszach, laptopem w plecaku i zerem na koncie. Drastycznie zawyżający średnią dojrzałości nieustannym pomieszkiwaniem w przytulnym pokoju u rodziców, brakiem stałej pracy i bezprecedensowym selfie upamiętniającym ważne i nieważne momenty naszego niestatecznego życia.

Całkiem o nas ostatnio głośno i całkiem nam to odpowiada. Mówi się dużo i mówi się różnie – często słusznie, czasem z przerażeniem, czasem z podziwem, a czasem na wyrost. No ale nie ma się co dziwić – dumnie reprezentujemy ponad połowę populacji wszystkich siedmiu kontynentów. Ciężko trafnie opisać prawie 4 miliardy ludzi na raz.

Skoro na temat pokolenia Y padło już tyle mądrych słów, wydarzyło się tyle konferencji, wybrzmiało tyle przemówień – co jeszcze można dodać? Może coś od samych zainteresowanych. W 2016 roku przeprowadziliśmy ankietę, w której wzięło udział ponad 185 000 młodych w wieku 18-25 lat ze 197 krajów świata. YouthSpeak Survey to rentgen, którego wyniki pokazują, jak myśli legendarna generacja millennialsów. Co ciekawe – okazuje się, że nie zawsze to ten sam kierunek, który pokazują najpopularniejsze wyszukiwania w Google.

Pewnie nie będziecie zdziwieni, że to nie pieniądze stawiamy na pierwszym miejscu, ale czy wiedzieliście, że dla 45 proc. z nas najważniejsza jest rodzina? Dla pozostałych z kolei – głównie cel w życiu i przyjaciele. Wychodzi na to, że nie tacy z nas egoiści, jak nas malują – lubimy budować bliskie relacje i mieć pewność, że nasi ludzie są w zasięgu ręki. Stąd tak ważna jest dla nas atmosfera w pracy (według raportu Pracodawca Roku® 2016 uważa tak 91 proc. studentów) – ważniejsza niż premie, czy ścieżka kariery.

Jak się okazuje, chodzi nam o zdecydowanie więcej, niż tylko naszych najbliższych. Pewność, że to, co robimy jest wartościowe i ma większy sens nie tylko dla nas, ale przede wszystkim dla społeczeństwa – to nasz absolutny must-have. Wybór pomiędzy wysoką pensją, a pracą na rzecz społeczeństwa jest nadal trudny, ale jeśli jesteśmy w stanie robić to drugie i mieć odpowiednią sytuację materialną, by czuć się niezależnie – wolimy to, niż miliony dolarów.

Właściwie, gdybyśmy mogli wybrać cokolwiek, na czym moglibyśmy zarabiać, postawilibyśmy na podróże, pomoc innym, uczenie i budowanie. I wiecie, co jest w tym najlepsze? To nie jest tak, że tylko o tym wszystkim skrycie marzymy, wiążąc krawaty i pędząc po raz kolejny na siódmą rano do naszej nudnej pracy. My naprawdę to robimy. Nie boimy się łamać schematów, szukać zupełnie nowych ścieżek, a nawet układać ich całkiem od podstaw, żeby zajmować się tym, co daje nam satysfakcję. Kto z Was dziesięć lat temu wpadłby na założenie kanału na YouTube z poradami o grach komputerowych, gotowaniu, makijażu? Otworzenie bloga, którego piszesz w samolocie, załączając zdjęcia z kolejnej wyprawy na drugi kraniec świata? Można? Można!

Mamy swoje za uszami, ale kto nie ma? Na szczęście mamy coś jeszcze: przekonanie, że chcemy się nieustannie uczyć i dawać z siebie jak najwięcej. Poznanie naszych mocnych i słabych stron, a także odkrycie, w jaki sposób możemy bazować na tych pierwszych i pracować nad drugimi – to pierwszy krok do wykorzystania potencjału naszej generacji. Jak to zrobić? Najlepiej stawić czoła różnym wyzwaniom, spróbować swoich sił w nowych obszarach i sprawdzić, w czym czujemy się najlepiej. Żeby mieć możliwość doświadczyć jak najwięcej, dobrze jest zacząć jak najwcześniej – dlatego działalność w organizacjach młodzieżowych daje nam tyle satysfakcji. Uczymy się tu na własnych sukcesach i porażkach, trenujemy umiejętności miękkie i twarde, nieustannie szukamy nowych rozwiązań i pomysłów, pracujemy w zespołach nad różnymi projektami, poznajemy ciekawych ludzi, miejsca, a przede wszystkim – samych siebie. Dzięki temu śmiało możemy wchodzić na rynek pracy jako millennialsi, którzy dobrze wiedzą, jak połączyć to, co w nas najlepsze z tym, co dla nas ważne i osiągać dzięki temu niesamowite rzeczy. Dla siebie i dla innych.