Andrzej Strzelczyk, Weinakademiker, dwukrotny mistrz Polski sommelierów, Polish Wine Academy, www.andrzejstrzelczyk.pl

 

apewne gdyby każdy z nas wiedział ile czasu, wysiłku i trudu potrzeba, żeby otrzymać dobrej jakości wino, i jednocześnie gdyby każdy z nas wiedział jak łatwo zniekształcić efekt tej pracy, może poświęcilibyśmy wtedy odrobinę uwagi na kilka podstawowych elementów zanim usiądziemy ze zbyt ciepłą „lampką” czerwonego wina do posiłku.

Wino, dla jednych zwykły sfermentowany sok z winogron, który smakuje tak samo z plastikowego kubka, jak i ze specjalistycznego kieliszka, dla drugich napój bogów, o którym potrafią godzinami rozmawiać, medytować nad kieliszkiem i wyszukiwać przedziwnych wręcz zapachów jak np. bukiet obejścia gospodarczege, jagody rozjechanej na asfalcie (ktoś to kiedyś wąchał?) czy znany już dla wielu zapach – uwaga – kocich siuśków. Nie popadając w skrajności warto jednak wiedzieć jak nie popsuć sobie przyjemności gdy mamy już w ręku butelkę wina, które wybieraliśmy w sklepie dobre 20 minut.

Przede wszystkim odpowiedzmy na pytanie, czym jest dobre wino? Niektórzy mówią, że dobre wino to takie, które mi smakuje. Hmmm… Myślę, że jest duża różnica w wypowiedzi: „ to wino jest niedobre” a „ to wino mi nie smakuje”. To nie zawsze są spójne sprawy. Wino dobrej jakości to takie, które potrafi dobrze zachować balans każdego ze składników: kwasowości, tanin, alkoholu, owocowości, ewentualnie użytej beczki. Dobre wino ma wreszcie odpowiednio intensywny i długi smak, jest złożone, kompleksowe a nie płaskie i jednowymiarowe w smaku i zapachu. Warto też odejść czasem od stereotypów i zawsze sięgać po tzw. „bezpieczny wybór” win półwytrawnych czy „półsłodkich”. Nie twierdzę, że takie wina nie mogą mieć dobrej jakości, ale pamiętajmy, że delikatna słodycz w winie potrafi najłatwiej zamaskować wady czy słabą jakość wina.

Dobrze, udało nam się już wybrać wino dobrej jakości, i co teraz? Jak tego nie zniszczyć? A można bardzo łatwo. Np. podając je w nieodpowiedniej temperaturze. Pamiętajmy, że obiegowa opinie o serwowaniu win czerwonych w temperaturze pokojowej to maksymalnie 18 stopni Celsjusza!!! Nie zaś 23 czy 24 stopnie! W zbyt wysokiej temperaturze wino łatwo straci swój charakter owocowy i zostanie zdominowane przez alkohol. Wino nie lubi szybkich, nagłych zmian temperatur – jak zapomnieliśmy odpowiednio wcześniej schłodzić np. naszego wina musującego, to wsadzenie go do zamrażarki może czasem zepsuć sprawę jeszcze bardziej. Wino potrafi zupełnie przestać pachnieć po takim zabiegu. Druga sprawa to odpowiednie szkło. Odpowiednie, tzn. takie, które przede wszystkim jest czyste, wypolerowane i jeszcze dobrze jakby pomagało winu oddawać swoje walory zapachowo-smakowe! Tak, kieliszek ma wpływ na zapach i smak wina. Opisywać można by długo – polecam jedynie spróbować tego samego wina z kilku kieliszków o różnych kształtach i wielkościach.

Po trzecie – zwracaj uwagę co masz na talerzu. Spróbuj swojej ulubionej sałatki z dodatkiem cebuli czy makaronu z czosnkiem a możesz zapomnieć o subtelności i niuansach jakie wino może Ci zaoferować. Ostre dodatki dominujące wino skutecznie zwalczają piękno wina, szpinak czy rukola może dać nieprzyjemny metaliczny posmak z winem. Na temat łączenia win z jedzenie też można napisać oddzielny artkuł, ale pamiętajmy, żeby w tym wszystkim czuć się jednak swobodnie i mieć dużą radość ze spędzania chwil z winem i przyjaciółmi.