anie Rafale, występuje Pan w telewizji, pozuje Pan do sesji fotograficznych i generalnie prowadzi Pan bardzo aktywne życie. A jednak dopiero niedawno opowiedział Pan o tym, że od wielu lat choruje Pan na niedoczynność tarczycy. Jak udaje się Panu utrzymać takie tempo życia i jednocześnie dbać o zdrowie?

Nie uważam się za osobę chorą. To co mnie spotkało dotknęło zapewne wiele innych osób. Owszem, musze brać leki do końca życia i robić regularnie badania. Niedoczynność tarczycy nie przeszkadza mi jednak w normalnym funkcjonowaniu – realizuję kolejne cele i spełniam się w życiu zawodowym oraz prywatnym. To bez wątpienia również pomaga mi zachować pogodę ducha co wpływa też na ciało.

Z pewnością nie jeden z naszych czytelników zazdrości Panu sylwetki. Proszę opowiedzieć nam co nieco o swoich treningach. Czy one również są istotne dla kontroli stanu organizmu?

Jak mówi stare porzekadło – w zdrowym ciele zdrowy duch. Tej zasady trzymam się nie tylko ze względu na dbałość o formę i dobre samopoczucie, ale także, dlatego, aby być zdrowym. Treningi staram się robić trzy-cztery razy w tygodniu (nie zawsze się jednak udaje). Zazwyczaj treningi są mieszanką ćwiczeń siłowych i kardio. Nawet jeśli mam dzień wolny od treningów, nie leżę na kanapie. Rower, spacer – każda forma aktywności fizycznej jest na wagę złota. Nie wyobrażam sobie, aby mogło być inaczej. Polecam!

Odchodząc od tematu zdrowia, jak rozumie Pan ideę współczesnego gentlemana?

Uważam, że idea gentlemana nie zmienia się wraz z upływającym czasem. Nie ma na to wpływu miejsce zamieszkania – wieś czy duże miasto, Polska lub inny kraj – gentlemanem się jest a nie bywa. Jedyną przestrzenią, w której mam wrażenie zapomina się o byciu gentlemanem to sieć. Social media i internet, w którym jest się często anonimowym są idealnym przykładem na to, że wiele osób powinno popracować nad sobą.

Czy według Pana aby być i czuć się gentlemanem trzeba dysponować zasobnym portfelem?

Jedno z drugim nie musi iść w parze. Kultura osobista, szacunek do drugiego człowieka nigdy nie były i nie będą cechami zależnymi od stanu posiadania. To jest trochę tak jak z ocenianiem książki po okładce – nigdy nie wiesz co kryje się w środku mimo pięknej obwoluty…

Jest Pan jednym z lepiej ubranych polskich mężczyzn, jednak jak sam Pan mówi droga do tego była długa. Czy ma Pan jakieś sugestie dla mężczyzn, którzy też chcieli by dopracować swój styl?

Przede wszystkim nie wolno ubierać się w nic w czym jest nam niewygodnie. Nie warto być również niewolnikiem trendów, bo nie we wszystkim co akurat modne, będzie wyglądać dobrze każdy z nas. Lubię odrobinę nonszalancji, eksperymentować z kolorami, ale kroje zazwyczaj wybieram klasyczne w szczególności, jeśli chodzi o marynarki.