Do zapewnienia sobie szczęścia i przychylności losu nie wystarczyła odpowiednia ilość dań, należało również spróbować każdej  nz dwunastu potraw. Jak tego dokonać, by nie męczyły nas później żołądkowe dolegliwości? Przestrzegajmy tradycji, ale przede wszystkim nie spieszmy się i spróbujmy każdej potrawy w niewielkich ilościach.

Przygotowując wieczerzę wigilijną można nieco „oszukać” tradycję, czyli zastąpić część ciężkostrawnych składników – lekkostrawnymi.  Zamiast gęstej, zaprawianej mąką zupy grzybowej, można ugotować delikatny, czerwony barszcz. Karpia upiec w foli, a nie smażyć i podać w galarecie. Śledzia serwować z jogurtem naturalnym zamiast w śmietanie. Rybę po grecku zrobić np. z morszczuka. Dzięki tym małym „oszustwom” unikniemy uczucia niestrawności, wzdęć czy mdłości po odejściu od stołu.

Szykując wigilijne potrawy  nie należy przesadzać z ilością. Pamiętajmy, że nadmiar jedzenia będziemy zmuszeni jeść przez kolejnych kilka dni. Jeżeli jednak dojdzie do takiej sytuacji podzielmy potrawy na mniejsze porcje i zamroźmy. Unikniemy w ten sposób pewnej monotonni w spożywaniu tych samych posiłków.

A co do picia?

Potrawy wigilijne są ciężkostrawne i kaloryczne, alkohol również. Dlatego na świątecznym stole lepiej postawić kompot z suszonych owoców (najlepiej śliwek).  Połączenie zawartego w suszonych owocach błonnika i wody wspomaga trawienie. Dodatkowo do wigilijnych potraw świetnie pasuje czarna bądź owocowo-ziołowa herbata, która wesprze nasz żołądek w walce 
z dużą ilością pochłoniętego jedzenia.

Na deser

Makowiec, sernik, kutia i kawałek piernika... Nie przesadzajmy z ilością ciast. Jedno 
w zupełności wystarczy. Pamiętajmy, że nasz 
żołądek będzie już wypełniony po brzegi wcześniej skonsumowanymi potrawami. Nie dobijajmy go na koniec górą słodkości. 
Jeden kawałek makowca czy piernika powinien w zupełności wystarczyć.

Na koniec

Nie należy zapominać o przyprawach – nie tylko dodają potrawom smaku, ale również czynią je lżej strawnymi. Majeranek użyty zamiast soli ułatwi trawienie oraz zapobiegnie wzdęciom. Kminek, lubczyk czy mięta zwiększy wydzielanie soków żołądkowych oraz żółci. Jałowiec przyspieszy przemianę materii. Pieprz cayenne zwiększy zdolność organizmu do spalania tłuszczu. Zaś niezastąpiona w kuchni natka pietruszki poprawi trawienie. Należy pamiętać, że świeże zioła przed pokrojeniem należy umyć w lekko ciepłej wodzie, by łatwiej oddały aromat i nie siekać ich na drewnianej desce, bo sporą część zapachu pochłonie drewno.

Po tak obfitym posiłku nie należy od razu kłaść się spać. Warto poświęcić kilka chwil na odrobinę ruchu. Możemy wybrać się na przykład na krótki rodzinny spacer czy na Pasterkę o północy.