ferują swoim klientom pożyczki, które pozwolą im spełnić marzenia. Jednak za chwilę przyjemności trzeba będzie zapłacić. Nie jest tajemnicą, że 50 proc. gospodarstw domowych w Polsce nie ma nawet 1 tys. zł oszczędności, które mogłyby przeznaczyć np. na naprawę popsutej pralki lub inne niespodziewane wydatki. Polacy kiepsko radzą sobie z oszczędzaniem z wielu powodów – zwykle nie mamy zdolności do odłożenia nawet małych kwot z uwagi na niskie zarobki, które umożliwiają nam tylko opłacenie rachunków i zakup podstawowych produktów niezbędnych do życia. Trudno się zatem dziwić, że nie mamy odłożonych pieniędzy na zakup świątecznych prezentów i przygotowanie kolacji wigilijnej.

Średnio wydamy na ten cel 820 zł. Niektórzy wydadzą więcej – nawet kilka tysięcy złotych. Inni nie mają takich zasobów więc postarają się zmieścić w budżecie w okolicach 500 zł. To też sporo, dlatego niektórzy Polacy zaciągną pożyczki. Naturalnie najtańszy kredyt zaciągniemy w banku – 1 tys. zł rozłożony na 6 rat po ok. 180 zł będzie nas łącznie kosztować ok. 1080 zł. Innymi słowy, koszt takiego kredytu wyniesie ok. 80 zł. Niestety, wielu Polaków nie ma możliwości korzystania z produktów bankowych np. z uwagi na duże zadłużenie, brak zdolności kredytowej, itp. Ponadto spora grupa nie odróżnia banków od firm pożyczkowych, które w bardzo przystępny i łatwy sposób oferują udzielenie szybkich kredytów przez Internet.

Pożyczka w wysokości 1 tys. na 30 dni z Vivus.pl kosztuje łącznie 140 zł (chyba, że jest to pierwsza pożyczka, wtedy firma udziela ją za 0 zł). Koszty są większe niż w banku, ale tutaj większe znaczenie odgrywa psychologia – 140 nie wydaje się być wysoką kwotą chociaż stanowi 14 proc. wartości pożyczki. Procentowo to dużo, ale kwotowo nie przeraża. Dlatego dla własnego dobra warto przeliczać koszty na liczbę dóbr, które moglibyśmy za nie zakupić – np. za 140 zł można kupić ponad 30 litrów paliwa, a tyle wystarczy by przejechać się z Warszawy do Gdańska.

Z pożyczek pozabankowych można korzystać tylko w szczególnych wypadkach. Ich zaletą jest uproszczona procedura i fakt, że zaciągamy je na krótki termin. Zatem jeśli mamy pewność, że np. pracodawca wypłaci nam bonus świąteczny w określonej wysokości, np. 800 zł, ale zrobi to np. dopiero na kilka dni przed świętami, a chcemy zrobić zakupy wcześniej, to teoretycznie możemy zaciągnąć pożyczkę np. za 0 zł i bezkosztowo ją spłacić przed terminem z pieniędzy, które dostaniemy od szefa na święta. Jednak zawsze powinniśmy zakładać, że pieniędzy nie dostaniemy a „chwilówkę” lub „kredyt” będziemy musieli oddać, dlatego nigdy nie bierzmy więcej niż naprawdę potrzebujemy i możemy spokojnie spłacić nie narażając się na popadnięcie w większe długi.