otrawy wigilijne mają sporo kalorii, chociaż dokładnie nie wiemy ile. Czy mogłaby Pani podać kilka przykładów?

Rzeczywiście, podczas spotkania wigilijnego można zjeść od kilkuset do kilku tysięcy kalorii bo pełen talerz zupy grzybowej to już 100 kcal, wystarczą trzy łyżki tradycyjnej sałatki warzywnej z majonezem, aby na naszym talerzu pojawiło się kolejne 200 kcal. Pierogi, które chętnie jemy w święta to ok. 250 kcal w 3 sztukach tych z nadzieniem z sera i ziemniaków, czyli ruskich, podobnie w przypadku pierogów z kapustą i grzybami. Sporo kalorii ma również popularny kompot z suszu, w jednej szklance zwłaszcza, jeśli jest solidnie posłodzona cukrem, może znajdować się 200 kcal.

Jak w takim razie spróbować wszystkich potraw i nie przytyć?

Po pierwsze, głodzenie się przez cały dzień i czekanie na wieczorny posiłek nie jest dobrym rozwiązaniem. Lepiej przed wyjściem na wigilię zjeść coś lekkiego, co zaspokoi głód, dzięki temu unikniemy łapczywego jedzenia. Poza tym, radzę również, aby spróbować wszystkiego na, co ma się ochotę, ale w niewielkich ilościach. Poza tym, warto jeść powoli, wtedy nie tylko mniej zjemy, ale też nie będziemy musieli od nowa napełniać talerza kiedy ktoś z rodziny powie „ nie masz nic na talerzu, nic nie jesz”. W przypadku słodyczy, warto zjeść jeden kawałek tego, na co naprawdę ma się ochotę. Ważne jest również to czym popijamy posiłki. Pamiętajmy, że wino czy inne alkohole również mają kalorie, dlatego warto mieć na stole wodę z cytryną czy miętą.

W jaki sposób przygotowywać świąteczne specjały, aby były one mniej kaloryczne?

Jest wiele sposobów, chociażby można zamienić cukier dodawany do ciast i deserów stewią. To naturalny słodzik, który jest nawet 200 razy słodszy od cukru i nie powoduje żadnych skutków ubocznych. Ryba, której nie może zabraknąć na stole, nie musi być smażona, również dobrze będzie smakowała upieczona czy przyrządzona w galarecie. Śmietanę zastąpmy jogurtem naturalnym, a pierogi podawajmy ugotowane w wodzie lub zapiekane w piekarniku. Oczywiście kaloryczność każdej zupy będzie wyższa, jeśli ją zabielimy. W przypadku zup, zwracajmy również uwagę, aby w talerzy było więcej płynu niż klusek czy uszek.

A kiedy nie uda nam się zapanować nad apetytem i poczujemy się po prostu przejedzeni, co robić? Jakie są na to domowe sposoby?

Przede wszystkim pomogą na taką przypadłość herbaty np. z mięty, kopru, rumianku czy herbata czerwona. Dodatkowo, warto kończyć każdy posiłek kubkiem czerwonego barszczu, pod warunkiem, że nie jest on zabielany, korzystanie wpłynie na trawienie.