rzez lata marzyłem o zrealizowaniu „Dziadów” Mickiewicza we Francji. Inicjowałem i brałem udział w licznych czytaniach tego arcypolskiego arcydzieła między innymi w Komedii Francuskiej, ale nigdy nie udało się doprowadzić do realizacji scenicznej. Żałuję.

Budowanie marki Polski i polskiej kultury poza granicami naszego kraju to, moim zdaniem, przede wszystkim prezentowanie bogactwa naszego kulturalnego dorobku. Kultura – szczególnie ta teatralna – jest znakomitym medium, które w sposób ponadczasowy pozwala objaśniać nas i nasze sprawy innym narodom – poprzez naszą tradycję, nasze doświadczenia historyczne, społeczne, artystyczne...

W polskiej literaturze dramatycznej – dawnej i współczesnej – jest wiele nowatorskich, interesujących, niezwykle „naszych”, a przecież nie tylko dla nas zrozumiałych sztuk. Poszukiwanie języka teatralnego, który upowszechniałby naszą kulturę literacką, czyniąc ją dostępną dla innych narodów, uważam za cel niezwykle ważki i „wart Zachodu”.

 

Andrzej Seweryn: W moim przekonaniu, bogactwo i różnorodność polskiej kultury jest wartością, do której zawsze można wracać i można z niej twórczo czerpać.

 

Jeśli chcemy prawdziwie współtworzyć Europę musimy wnosić do niej naszą inność, proponować coś od siebie, promować to, co nasze nie starając się niczego i nikogo naśladować. Jesteśmy dla Europy ciekawi o tyle, o ile jesteśmy inni, o ile możemy ubogacać to, co wspólne tym, co polskie. W moim przekonaniu, bogactwo i różnorodność polskiej kultury jest wartością, do której zawsze można wracać i można z niej twórczo czerpać. Jeśli dialog kulturowy ma być autentyczną wymianą myśli, jeśli działania artystyczne mają zyskać kontekst niezbędny dla komunikowania się artysty z odbiorcą – człowieka z człowiekiem – to musi pojawiać się element zaskoczenia, element zaznajamiania z czymś odrębnym, osobnym, wzbogacającym, zaciekawiającym i wartym poznania. A polska kultura teatralna taka jest – jest dobra, bo inna, bo polska!