Fundacja Polskiego Godła Promocyjnego „Teraz Polska” od niemal 30 lat wyróżnia polskie produkty i usługi najwyższej jakości. Ich wybór dokonywany jest przez niezależnych ekspertów przy użyciu obiektywnych metod. Fundacja stara się także przekonywać konsumentów, że pochodzenie produktu ma znaczenie, a cena nie musi być jedynym kryterium wyboru. Obecnie najważniejszymi kryteriami branymi pod uwagę podczas codziennych zakupów są jakość i cena. Jednak od kilku lat zyskuje na znaczeniu trzeci czynnik – kraj pochodzenia produktu.

Nie wszyscy mają świadomość, że jednostkowe decyzje zakupowe podejmowane przez nas mają wpływ na kondycję rodzimej gospodarki, a zatem również na naszą zamożność. Robiąc zakupy, staramy się zachowywać racjonalnie, czyli kupować dobrej jakości produkty i usługi i wydawać na nie możliwie mało. Ale czy ma znaczenie, dokąd trafiają nasze pieniądze, skoro i tak się ich pozbywamy, nabywając dane dobro? Okazuje się, że tak. Polacy w 2018 r. przeznaczyli na wydatki w handlu detalicznym ponad 400 mld zł (z tego 40 proc. na artykuły spożywcze). Konsumenci decydują zatem, czy owe środki zasilą polskich przedsiębiorców, którzy w kraju tworzą miejsca pracy, płacą podatki i inwestują środki finansowe w rozwój firmy, czy też zostaną wytransferowane za granicę i powiększą PKB innego kraju.

Na szczęście z roku na rok wzrasta wśród Polaków świadomość patriotyzmu konsumenckiego. Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że poprzez kupowanie rodzimych produktów wpływa się na wzrost zamożności społeczeństwa. Co prawda jeszcze daleko nam do podejścia Skandynawów czy Francuzów w tym względzie, ale widać znaczną poprawę w porównaniu z latami 90., kiedy to zachłysnęliśmy się zagranicznymi produktami. Według badań przeprowadzonych na zlecenie Fundacji „Teraz Polska” przez ASM – Centrum Badań i Analiz Rynku w październiku 2018 r. podczas codziennych zakupów Polacy stawiają przede wszystkim na jakość i cenę (odpowiednio 73 proc. i 65 proc. badanych). Natomiast dla blisko 40 proc. konsumentów istotny jest kraj pochodzenia produktu. Co ciekawe, polscy konsumenci nie do końca zdają sobie sprawę z tego, które marki są w rzeczywistości polskie. W powszechnym odbiorze krajowymi firmami są Wedel, Winiary i Mlekovita, lecz tylko ta ostatnia pozostaje w polskich rękach.

Do tego dochodzi jeszcze problem definicji polskości produktu i polskości marki. To delikatna kwestia i trzeba do niej podejść z rozwagą, uwzględniając takie aspekty, jak udział polskiego kapitału w konkretnym przedsiębiorstwie, miejsce rejestracji firmy, miejsce produkcji, miejsce prowadzenia badań rozwojowych, samodzielność organizacyjna, czyli to, czy firma jest częścią zagranicznego koncernu.

Ocenia się, że w najbliższych latach moda na polskie produkty będzie rosła. Sprzyja temu wzrost ich jakości, ale też poczucie satysfakcji i zmiana świadomości polskich konsumentów. Coraz popularniejsze jest przekonanie, że kupując krajowe produkty, nabywamy wysoką jakość i umacniamy polską gospodarkę.

Przeświadczenie polskich konsumentów, że warto polecać krajowe marki za granicą, jest niezwykle ważne w kontekście promocji marki Polska. Jeśli faktycznie chcemy znaleźć się kiedyś w gronie kilkunastu najbardziej dynamicznych gospodarek świata, musimy rozwijać nasze atuty. Niekiedy mówi się, że pieniądz nie ma ojczyzny. Nie jest to prawdą. Przynosi on korzyści tym firmom, które potrafią umiejętnie nim obracać, ale także krajom, w których te firmy są zakorzenione.

Wielkim sukcesem ostatnich 30 lat polskiego wolnego rynku było przekonanie Polaków, że warto wybierać rodzime produkty i usługi. Doczekaliśmy się też niemałego grona silnych polskich marek. Każdy może mieć oczywiście własną definicję takiej marki. Dla mnie oznacza to markę, która istnieje w świadomości klientów i jest kojarzona pozytywnie, a także ma potencjał, by wygrywać z konkurencją, także poza Polską.